czwartek, 16 lutego 2017

"Klucz Niebios" Jamesa Freya i Nilsa Johnsona-Sheltona

Autor: Frey James, Johnson-Shelton Nils
Przekład: Czartoryski Bartosz
Tytuł polski: Klucz Niebios
Tytuł oryginalny: Sky Key
Seria: Endgame #2
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Wydanie polskie: 2014
Wydanie oryginalne: 2014
Liczba stron: 503
Moja ocena: 7/10

Po otrząśnięciu się już z emocji związanych z pierwszym tomem Endgame, muszę przyznać, że naprawdę dałam się w to wszystko wciągnąć po uszy. Mimo, że między pierwszym, a drugim tomem zrobiłam sobie przerwę na przeczytanie czegoś zupełnie innego, bardziej ambitnego to dalsze losy bohaterów tej serii, siedziały mi w głowie, póki nie zaspokoiłam swojej ciekawości. Klucz Niebios jest godnym następcą niesamowitego Wezwania i zapowiada bardzo emocjonujące zakończenie całego cyklu w Regułach Gry, które również czekają już, aż je przeczytam.

Po odnalezieniu Klucza Ziemi rozpoczyna się kolejny etap Endgame, w którym przed pozostałym dziewięciorgiem Graczy stoi zadanie odnalezienie tytułowego Klucza Niebios. Tymczasem Ziemię obiega informacja o szybko zbliżającej się do naszej planety, ogromnej asteroidzie, która na pewno przyniesie zagładę rasie ludzkiej. Kolejne kraje pogrążają się w rozpaczy i chaosie, oczekując na ostateczność.

Endgame nie zostało ofiarą klątwy drugiego tomu, ponieważ Klucz Niebios odznacza się zwiększoną ilością akcji oraz podwyższonym poziom trudności w zrozumieniu i połapaniu się w całej fabule. Już w pierwszym tomie trudno było odgadnąć, jakie kroki podejmą bohaterowie w następnej kolejności, jednak tym razem nawet ich motywy momentami przestają być oczywiste. Coraz to nowe, dramatyczne wydarzenia zmieniają ich sposób myślenia o świecie oraz samej idei Endgame, dlatego nie mogą się zdecydować czy chcą wygrać, buntować się czy przegrać z własnego wyboru. Część z nich usilnie szuka sposobu na przerwanie tej farsy i uratowanie całej ludzkości, jednak w ostateczności doprowadza to ich do dylematu wagonika. Czy życie jednej, niewinnej istotki jest mniej warte od życia miliardów?

Również i tym razem autorzy raczą nas mnóstwem ciekawych smaczków na temat starożytnych cywilizacji, których przedstawicielami są Gracze. Jednak zdecydowanie bardziej skupiają na kulturze aksumskiej, dzięki czemu bardziej przybliżają zaniedbaną do tej pory postać Etiopczyka, Hilala. Od początku jego głównym celem nie było zwyciężenie dla swojego ludu, a szerzenie współpracy między uczestnikami, co jak się okazuje mogło pomóc. Dzięki religii, którą wyznaje, możemy poznać teorię autorów, co do miejsca przechowywania Arki Przymierza oraz jej zawartości. Bardzo interesująca okazała się również historia upadku cywilizacji Cahokian.

Pozornie bohaterowie podejmują zupełnie inne tropy, jednak w ostateczności wszystkie prowadzą do odnalezienia Klucza Niebios. Ostatnim "ale" zostaje ich własne nastawienie wobec tego, co chcą z nim zrobić i czy są w stanie to zrobić. Hilal również tutaj pozostaje na bardzo ważnym miejscu, ponieważ to on odwalił największy kawał roboty za wszystkich Graczy, a potem sprowadził ich w odpowiednie miejsce. Jedynymi, którzy nie podążyli za jego wskazówkami byli Maccabee oraz Baitsakhan, bo rzucili się najpierw w pogoń za posiadaczem Klucza Ziemi i wyszli na tym dużo lepiej niż pozostali. Sarah i An w tej części, bardzo mnie irytowali. Zbyt mocno zaczęli eksponować swoje słabości, wynikające z tragicznych wydarzeń w Stonehange. O ile An po prostu pogubił się w swoich uczuciach i szaleństwach, o tyle Sarah kompletnie zdała się na wolę Jago, który pomimo faktu, że ją kocha, wciąż pozostaje jej rywalem oraz pod wpływem własnej rodziny, która desperacko chce zwyciężyć.

Wszystkie wydarzenia Klucza Niebios związane z rywalizacją Graczy odbywają się na tle anarchii, w której pogrążyła się Ziemia po ogłoszeniu, że za kilkadziesiąt dni ludzi czeka zagłada. Wszyscy masowo wykupują żywność, benzynę oraz broń, a potem kierują się w głąb lądu. Władza nawołuje do zjednoczenia ludzkości we wspólnym oczekiwaniu na ostateczny koniec, masowo obniżają ceny pozwalając na spełnienie marzeń nawet najbiedniejszym, gdy tymczasem ulice pustoszeją w strachu przed grasującymi gangami.

Klucz Niebios jest niesamowitą kontynuacją genialnie zapowiadającej się apokaliptycznej serii młodzieżowej. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że jest nieco lepszy od pierwszego tomu, ponieważ posiada wyższym poziom komplikacji fabularnych. Bohaterowie są dużo bardziej zróżnicowani. Można lepiej poznać ich motywacje, charaktery oraz słabości, a także ocenić jednostki a nie grupę. Pod całość podłożone jest świetnie skonstruowane tło ludzkości pogrążonej w chaosie, która stanęła przed obliczem swojego końca. Zakończenie po raz kolejny sprawiło, że nie mogę doczekać kontynuowania historii Endgame.

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...