niedziela, 17 marca 2019

zbrodnia i karaś - aleksandra rumin


Możecie mi wierzyć albo nie, ale pojawienie się dwóch recenzji książek o niemal identycznych tytułach pod rząd to totalny przypadek. Nie planowałam tego jakoś bardzo, a poza tym lekturę tych dwóch powieści dzieli tak naprawdę kilka dobrych miesięcy. Przypadkiem nie jest jednak to, że to właśnie ta pierwsza skłoniła mnie do sięgnięcia po tą drugą. Na tyle uwielbiam historię Raskolnikowa, że nie mogłam przejść obojętnie obok debiutu Aleksandry Ruminy. Zapowiada on coś w rodzaju zabawnego retellingu. Czujecie się zaciekawieni?

W profesorskiej łazience na kampusie Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego dwie sprzątaczki odnajdują zwłoki znienawidzonego przez studentów i grono wykładowców, Ernesta Karasia. W tym czasie w budynku przebywało tylko dziesięć osób i każde z nich ma motyw, aby pozbyć się profesora. Policja szybko uznaje ten incydent za nieszczęśliwy wypadek. Czy aby na pewno tak było?

Pierwsza powieść Aleksandry Rumin to przede wszystkim ukazanie niektórych postaci i społeczeństw w krzywym zwierciadle, w szczególności mowa tutaj o studenckiej codzienności na UKSW w Warszawie. Samą fabułę podzieliłabym na dwie części - moment śmierci Karasia i to, jak wpłynęła ona na życie dziesiątki jego potencjalnych zabójców. I przyznam szczerze, że wielokrotnie nie tylko mnie zaskakiwała, ale również wywoływała szeroki uśmiech i niepohamowane wybuchy śmiechu. Autorka świetnie poradziła sobie ze stworzeniem dobrej komedii. Co najśmieszniejsze, w przeciwieństwie do Zbrodni i Kary, w powieści Rumin bohaterowie skończyli zupełnie inaczej niż Raskolnikow. Inspiracja jest niezwykle subtelna. No i jeszcze zakończenie! Takiego totalnie bym się nie spodziewała.

Oprócz zabawnej i wciągającej fabuły, autorka przekazuje nam również całą paletę barwnych bohaterów. Od samego Karasia, który umie wykorzystać sytuacje oraz nieszczęście innych, poprzez sprzątaczki bizneswoman, kibola homoseksualistę, czy księdza z klątwą niespotykanej urody i uzależnieniem od hazardu po leniwych studentów z bogatych domów. Osobiście najbardziej polubiłam maskotkę uczelni, wielkiego rudego kocura Stefana i menela Bolka, który miał ogromną smykałkę do interesów.

Aleksandra Rumin z niezłym rozmachem wkroczyła w rynek komedii kryminalistycznych i mam nadzieję, że zostanie tam na dłużej. Jej powieść jest nie tylko zabawna, ale i zaskakująca, wzbudzająca refleksje nad niektórymi zachowaniami. Do tego ma świetnych bohaterów z wyrazistymi charakterami oraz poświęciłam im wszystkim odpowiednią uwagę. Serdecznie polecam tą powieść wszystkim fanom dobrze wyważonych komedii.

czwartek, 14 marca 2019

zbrodnia i kara - fiodor dostojewski


Od bardzo dawna nie pisałam o klasykach literatury, które są moimi ulubionymi powieściami. Starałam się tego unikać, ponieważ nie czuję się ani na siłach, ani na tyle kompetentna, aby się o nich wypowiadać. Jednak w tym roku udało mi się kilka razy wyjść ze swojej strefy komfortu czytelniczego, dodatkowo były to udane posunięcia, więc chciałabym utrzymać tą passę i próbować nowych rzeczy, których wcześniej się bałam.

Młody Rodian dał się ponieść nowemu nurtowi filozoficznemu - nihilizmowi - i teraz całe dnie zajmuje mu rozmyślanie. Z tego powodu popada w tarapaty finansowe i przerywa studia. Dla sprawdzenia, czy jest w stanie sam sobie ustanawiać prawa moralne zabija starą lichwiarkę i jej siostrę. Ich kosztowności chce wykorzystać do polepszenia bytu swojego i innych. Nie pozwalają mu jednak na to wyrzuty sumienia.

Zbrodnia i Kara, jak na klasykę przystało jest po prostu powieścią trudną nie tylko pod względem językowym, ale i fabularnym. Główna akcja opiera się na budowaniu portretu psychologicznego mordercy - od pierwszych myśli o popełnieniu zbrodni, przez wyrzuty sumienia i przyznanie się do winy, aż po nawrócenie się. Wszystko oczywiście dopasowane do czasów, w których żył Dostojewski i, w których działa się akcja jego powieści. W tle mamy również kilka bardzo ważnych dla całości wątków, jak podyktowane kwestiami finansowymi małżeństwo Duni z Łużynem, historia Marmieładowa i jego rodziny czy miłość pomiędzy Rodią a Sonią. Wszystko to składa się na realistyczny obraz społeczeństwa Sankt Petersburga z końca XIX wieku. Może nie porywa akcją, ale pod względem psychologicznym bije wszystkie współczesne powieści.

Rodion jest młodym, inteligentnym chłopakiem. Jego wyjazd na studia budzi w matce ogromne nadzieję na przyszłość dla całej rodziny. Niestety jednak łatwo dał się ponieść filozofowaniu i zaprowadziło go to do złych rzeczy. Genialnie wypada jako gnębiony wyrzutami sumienia morderca. Przedstawia ogromną skruchę. Niesamowicie polubiłam również Sonię, która wkroczyła w odpowiednim momencie, aby pokierować zagubionym młodzieńcem. Sama również nie miała łatwo w życiu. Musiała sprzedać swoje ciało, aby rodzina miała co włożyć na talerz. Jednak mimo to cały czas pozostała sobą - dobrze wychowaną i nieśmiałą młodą damą o głębokiej wierze. Razumichin, przyjaciel Rodiona, zawsze znajdzie sposób na zarobienie paru groszy i właściwie na tym poprzestanę. Bohaterów jest mnóstwo, więc trudno napisać coś o wszystkich.

Podsumowując, według mnie powieść Fiodora Dostojewskiego zasłużyła sobie na tytuł klasyka literatury. Świetnie odwzorowuje nie tylko mentalność i obyczajowość opisywanego społeczeństwa, ale także wplata w to filozofię oraz głęboko wchodzi w psychologię bohaterów. Ważną rolę odgrywa również religia i nawiązania do Biblii. Na pewno spotkaliście się z tą powieścią w szkole średniej, więc wiecie czy jest ona dla was czy też nie. Ja jedynie zachęcam, że jeżeli nie sięgnęliście po nią wcześniej, to zróbcie to teraz. 

piątek, 8 marca 2019

4 ulubione kobiece charaktery


Rzadko zdarza mi się pisać posty związane z jakimś konkretnym świętem czy wydarzeniem, czego winą jest zazwyczaj moje totalne nieogarnięcie lub po prostu brak czasu. Jednak w związku z moim marcowym postanowieniem, aby publikować posty według miesięcznego planu, postanowiłam również wpasować się trochę tematycznie w niektóre dni. Takim oto sposobem możecie dzisiaj poznać cztery kobiece postacie z literatury i filmu, które w jakiś sposób mnie urzekły. Zanim jednak to nastąpił chciałabym z okazji naszego święta, złożyć najlepsze życzenia wszystkim dziewczynom, które przeczytały ten post! :) Teraz jednak przejdźmy do meritum.

Salomea Przygoda - Nomen Omen

Mój pierwszy wybór zapewne ani trochę was nie zdziwi, bo jest to postać z książki autorki, o której mówię praktycznie cały czas. Nie mogło jej zabraknąć również tutaj. Choć miałam niemały problem z wyborem wszystkich pozostałych postaci, tak Salka była pierwszą bohaterką, która przyszła mi do głowy. Już nawet nie chodzi o mój sentyment, do jej twórczyni czy samej historii, ale o moje utożsamianie się z nią. Myślę, że każdy z nas znalazłby, choć odrobinę siebie w tej postaci. Salka próbuje uciec od swojego życia, od pecha, od nadopiekuńczych rodziców, którzy bujają w obłokach. Wykorzystuje do tego pierwszą możliwą okazje. Do tego nienawidzi swojego imienia i ma charakterek.

Zofia Siemienowna Marmieładowa - Zbrodnia i kara

Kolejna bohaterka również nie powinna was zdziwić, ponieważ nie od dziś wiadomo, że pałam ogromną miłością do najpopularniejszej książki Fiodora Dostojewskiego. Sonia to główna postać żeńska, która wyróżnia się najbardziej mężnym charakterem spośród wszystkich pozostałych. Jako młoda dziewczyna - przez sytuację rodzinną - została zmuszona do zostania prostytutką. Mimo to nie dała się stłamsić, nigdy nie polubiła tego sposobu na życie, a co najważniejsze pozostała sobą, nieśmiałą i dobrze wychowaną panienką o głębokiej wierze. Zawsze kierowała się sercem, choć nie zawsze przynosiło to dobre rezultaty.

Lisbeth Salander - Millenium

Możemy przejść już do zdecydowanie mniej oczywistych wyborów, ponieważ o tych powieściach i ich bohaterach nie opowiadałam zbyt wiele. Nawet sama Lisbeth jest totalnym przeciwieństwem Salki i Sonii, całą sobą przekazuje bunt przeciwko światu, który okrutnie ją skrzywdził. Nie chce słuchać ani policji ani lekarzy i terapeutów. Ma swój własny styl i sposób bycia, a także jest niezwykle inteligentna. Jest jednym z najlepszych hakerów na świecie, czego dowodzi na kartach całej trylogii. Genialnie radzi sobie w swoim spapranym życiu.

Maya D'Apliese - Siedem Sióstr

Z całej czwórki to własnie Mayę poznałam najpóźniej, bo zaledwie kilka tygodni temu. Jednak jej historia była dla mnie takim totalnym wyjściem z mojej strefy komfortu i jednocześnie pierwszym, które tak bardzo mi się spodobało. Maya to poliglotka, która swój talent wykorzystuje w tłumaczeniu książek. Jako nastolatka była pewna siebie i przebojowa, jednak pewno wydarzenie zmieniło ją totalnie. Musiała się zaszyć w czterech ścianach swojego domu, a historia, którą przeżyła dzięki wskazówką ojca, pozwoliło jej znowu uwierzyć w siebie i żyć swoim życiem. Uwielbiam ją właśnie za tą przemianę.

Uf, to był ciężki wybór. Początkowo chciałam napisać o ośmiu bohaterkach, jednak w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że nie jestem sobie w stanie przypomnieć ich aż tyle. Z tego powodu pozostańmy na razie przy nich, a być może w przyszłości rozwinę tą listę. Do tego mam jeszcze do was pytanie: jakie kobiece postacie wy lubicie najbardziej? Może pisaliście już o tym na swoich blogach?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...