sobota, 4 czerwca 2016

"Córka Zjadaczki Grzechów" Melindy Salisbury - recenzja książki.

Autor: Salisbury Melinda
Przekład: Kubiak Michał
Tytuł polski: Córka Zjadaczki Grzechów
Tytuł oryginalny: The Sinh Eater Daughter
Seria: Córka Zjadaczki Grzechów #1
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Wydanie polskie: 2015
Wydanie oryginalne: 2015
Ilość stron: 358
Cena okładkowa: 34,90 zł
Moja ocena: 8/10

Twylla jest przeznaczona. Bogowie wybrali ją, by poślubiła księcia i panowała nad królestwem. Ale przychylność bogów ma swoją cenę. W jej skórze płynie śmiercionośna trucizna. Ten, kto rozgniewa królową musi zginąć, naznaczony śmiercionośnym dotykiem Twylli. Tylko Lief, niemy strażnik, potrafi zobaczyć w zimnej królowej dziewczynę, którą naprawdę jest. Jednak na dworze równie niebezpiecznym, jak sama królowa pewnych rzeczy nie powinno się ujawniać...

opis wydawcy

Gdy pojawiły się pierwsze zapowiedzi Córki Zjadaczki Grzechów nie miałam najmniejszego zamiaru po nią sięgać. Kojarzyła mi się z Dotykiem Julii, który tak strasznie mi się nie podobał, ponieważ pomimo wielu pozytywnych recenzji nie doczekałam się niczego ciekawego po tej książce. Sądziłam, że ta również mi się spodoba. W końcu jednak, dzięki Klubowi Ksiażkowemu, który prowadzę razem z Kitty na maratonowej grupie, zdecydowałam się po nią sięgnąć i muszę przyznać, że bardzo się pomyliłam względem powieści Melindy Sallisbury. Niesamowicie wkręciłam się w te dworskie intrygi, za które należy się jej miano Gry o Tron dla młodzieży.

Na kartach swojej debiutanckiej powieści Sallisbury nie stworzyła niczego nowego i odkrywczego, ale operując znanymi schematami stworzyła niesamowicie wciągającą historię, która coraz bardziej rozkręcała się z każdą stroną i kilka razy niesamowicie mnie zaskoczyła. Znalazłam się w świecie, w którym nie wiadomo, komu ufać, bo każdy może spiskować za naszymi plecami, a rzeczywistość wcale nie jest taka, jaka się wydaje. Główna bohaterka w dokładny sposób opisuje nam swoje życie przed i po wylądowaniu w zamkowych murach. Razem z nią uczestniczymy w naukach, które przekazywała jej matka, a następnie wszystkich dworskich wydarzeniach oraz rytuałach, a także zakochujemy się w Liefie, choć oddaliśmy już swoją rękę księciu. Bardzo podobał mi się ten trójkąt miłosny, ponieważ Twylla nie kochała obu chłopaków naraz, a po prostu stanęła przed wyborem między miłością a obowiązkiem, który jej narzucono. Niestety mam wrażenie, że dokona złego wyboru, a za to bardzo bym ją znienawidziła, bo tego, co zrobił jej jeden z nich, tak łatwo się nie wybacza.

Dziewczyna była sfrustrowana swoim życiem. Uciekała na królewski dwór przed ciężkim życiem Zjadaczki Grzechów, a także surowym wychowaniem. Niestety spotkało ją gorzkie rozczarowanie, ponieważ również była jedynie marionetką w rękach innych ludzi. Nigdzie nie mogła pójść sama, nikogo nie mogła dotknąć, nawet męża nie mogła wybrać sobie sama. Mereka uwielbiam za jego cierpliwość, inteligencję i przyjaźń w stosunku do Twylli, która powoli przemieniała się w coś więcej. Co do Liefa to od początku miałam względem niego obiekcje. Nie oczarował mnie swoim cudownym, szermanckim zachowaniem. Poza tym z całej historii mocno w pamięć zapadła mi bezwzględna, szalona królowa, która nie cofnęła się dosłownie przed niczym, aby wprowadzić w życie swój plan oraz Zjadaczka Grzechów o podobnym charakterze.

Bardzo szybko wciągnęłam się w historię opowiedzianą z perspektywy Twylli. Była napisana bardzo prostym językiem, który powinien przemówić do wszystkich, ale jednocześnie nie zabrakło w niej rozbudowanych, cudownych opisów miejsc, uczuć, wydarzeń, a także wspomnień głównej bohaterki. Choć akcja nabiera tempa dopiero w drugiej połowie książki, pierwsza ani trochę mnie nie wynudziła.

Jedyne co mogę powiedzieć na zakończenie to, że nie mogę się doczekać, aż otrzymam możliwość przeczytania kolejnej części. Pierwsza skończyła się w tak okropnym momencie, że aż trudno w to uwierzyć. Mam również nadzieję, że autorka utrzyma tempo rozkręcania się historii, a sam finał zwali mnie z nóg.

10 komentarzy:

  1. Kiedy zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach pomyślałam to samo - schematy, schematy i jeszcze raz schematy, ale teraz po Twojej recenzji jestem strasznie jej ciekawa. Chyba dam szansę tej powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje uczucia odnoście tej powieści wahają się od niechęci do zachwytu, dlatego mimo tak wysokiej oceny, chyba jeszcze poczekam, aż staną w jakimś punkcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Również nie miałam ochoty sięgać po tę książkę i również skojarzyła mi się z Dotykiem Julii, którego nie lubię. Jednak chyba coraz bardziej mam ochotę na tę książkę i widziałam ją w bibliotece, więc przy najbliższej wizycie na pewno ją wypożyczę :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Wciąga i zaskakuje - takie książki uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie do końca przekonała mnie ta powieść na początku, kojarzyła mi się ze znanymi schematami i ją sobie odpuściłam. Mimo tego, teraz sobie tak czytam Twoją recenzję i sam fakt, że nazwałaś ją "Grą o tron dla młodzieży" o czymś świadczy :D Może jednak się do niej przekonam... Zobaczymy czy mnie też wciągnie:) Pozdrawiam!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam jeszcze tej książki, ale te dworskie intrygi baaardzo mnie przekonują <3 /Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszę o niej po raz pierwszy i tak sobie myślę, że chyba już jestem na nią za stara.. ale znam niejedną osobę, której mogłaby się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam różne opinie, ale jestem pozytywnie nastawiona. Tym bardziej widząc jaką dałaś ocenę i czytając twoją recenzje. Jeśli książka zaskakuje to wielki plus :D Chociaż trochę kojarzy mi się z Rywalkami nie wiem czemu. Ale będę trzymać kciuki by mi się też tak spodobała :D
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  9. Otrzymałaś od nas nominację do Kreatywnego Book Tag'u :)
    http://secretsofbooks.blogspot.com/2016/06/kreatywny-book-tag.html
    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Do tej pory zastanawiam się, dlaczego ta książka tak mi się podobała, a minęło już kilka miesięcy od czasu, kiedy ją czytałam. Niby schematyczna, niewiele świeżości, ale ma w sobie coś wciągającego i świetnie mi się ją czytało.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie komentarz, ponieważ bardzo mnie to motywuje do dalszego pisania o książkach. Pamiętaj jednak, że jest to miejsce na dyskusje na temat posta, a nie spam.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...