środa, 16 grudnia 2015

Wywiad z Książkoholikiem #4

Tym razem bardzo miła i przyjemna rozmowa z Olą aka brak pomysłu z Ciekawego cytatu o książkach. :)

S: No to zaczynajmy ;) Mogłabyś opowiedzieć mi swoją historię - tą związaną z czytaniem? Jak to się właściwie zaczęło? Od jakiejś konkretnej książki czy może raczej jakoś zupełnie inaczej? No i co pociągnęło cię do prowadzenia bloga?

B: Szczerze mówiąc, nie pamiętam dokładnie jak to się zaczęło. Nie mam też jakiejś porywającej historii, mówiącej o tym dlaczego zaczęłam czytać. Książki od zawsze były obecne w moim domu. Dziadek zbierał wszelakie kroniki, encyklopedie i pozycje naukowe, a tato po trochu z wszystkiego. I tak jakoś wyszło, że ten lekki rodzinny bakcyl rozkwitł w mojej osobie.
Gdybym miała wskazać serie od której czytanie stało się moim nałogiem, wskazałabym "Przygody trzech detektywów". Do dziś pamiętam, jak w szkolnej bibliotece znalazłam egzemplarz "Gadającego grobowca". To właśnie Hitchcock był moim pierwszym ulubionym autorem. Do dziś mam do tej serii ogromny sentyment. Potem były kolejne książki, kolejne biblioteki i jeszcze więcej książek. Każda kolejna, w jakiś sposób kształtowała mój gust. I wyniki są jakie są.
Skąd blog? Od zawsze ciągnęło mnie do pisania. Najpierw próbowałam recenzować płyty. Miałam swój ulubiony blog (wtedy jeszcze wszyscy działali na onecie), który się tym zajmował. Chciałam tworzyć coś takiego, ale wtedy nie potrafiłam. Widziałam, że to co robię nie trzyma się przysłowiowej kupy, więc przestałam. Potem przyszło liceum, matura i po niej spróbowałam znów. Po kilku nieudolnych próbach (i nieistniejących już blogach) w końcu stworzyłam smieszna-nazwe i tu już zostałam. Stwierdziłam, że skupię się na czymś co znam najlepiej i po prostu stworzyłam swoje małe królestwo!

S: Kolejna osoba, która próbowała z blogami po kilka razy! Czyli nie jestem jedyna! ;) Czy dla ciebie to też frustrujące, kiedy pisanie nie idzie albo praca nie przynosi efektów, albo jeszcze w momencie, kiedy mało kto albo w ogóle nikt tego nie czyta?

B: Prowadziłam już chyba każdy typ bloga. Grafikę, instrukcję, nawet przez chwile opowiadanie! A skończyłam na recenzjach. :)
Oczywiście, że takie sytuacje mnie frustrują. Najbardziej frustruje mnie brak mojej motywacji czy ten moment gdy słowa się nie kleją. Gdy wiem, że wypada by post się pojawił, a ja nie mogę znaleźć w sobie tej ikry do pisania. Brak odbioru to dla mnie nieco inna sprawa. Wiadomo, miło gdy ktoś czyta coś co tworzysz. Ale moja przyjaciółka, która zawsze motywowała mnie do tworzenia, powiedziała kiedyś "Jeśli nie masz widowni, a robisz to co lubisz, to ludzie się w końcu znajdą". I staram się tego trzymać.

S: Genialne słowa, z których wynika, że masz wokół się naprawdę wielu wspaniałych ludzi wokół siebie. Wszyscy podzielają Twoje zainteresowania czy raczej każdy ma coś swojego?

B: Wiem, że nie powinnam tak mówić, ale wiem o tym. Bardzo się cieszę, że ich mam. Są dla mnie ogromnym wsparciem. Hmm, oba. Niby interesujemy się tym samym, ale jednak każdy na różnym poziomie. Dzięki temu, nie nudzimy się ze sobą. :)

S: Znajomych nie trzeba się wstydzić! :) A propos tego nudzenia – czytasz wciąż jeden ulubiony gatunek, czy jednak przetykasz go jakimiś zupełnie innymi, które może niekoniecznie lubisz, żeby tylko nagle ci się nie znudził?

B: Nie wstydzę się ich. Chodzi mi o to, że ufanie ludziom nie zawsze wychodzi na dobre. Odkąd piszę bloga i odkąd nawiązałam współpracę recenzenckie, bardzo często przeplatam gatunki. Nie dlatego, że obawiam się znudzenia. Tylko dlatego, że mam szansę by mieszać. Kupując książki, raczej wybiera się "pewniaki" by nie żałować. Dzięki temu, że recenzuje, nawet jeśli na półkę trafi niezbyt zachwycająca mnie pozycja, nie będę żałować. Dzięki temu poznaje nowe gatunki, kształtuje swój czytelniczy gust i poznaje nowych autorów.

S: Skoro o współpracach mowa – bo sama nie miałam jeszcze możliwości żadnej nawiązać – to czy rzeczywiście bloggerzy są w jakiś sposób karani czy inaczej się podchodzi do współpracy z nimi po napisaniu nieprzychylnej recenzji? Możesz zweryfikować jeszcze jakieś inne mity o tych współpracach?

B: Nie miałam jeszcze takiej sytuacji. bym któremukolwiek wydawnictwu z czymś zalegała. Zawsze gdy przychodzi egzemplarz recenzencki, czytam go zaraz po skończeniu aktualnej lektury. Nie chce doprowadzić do nerwowej sytuacji. Nie raz pisałam niezbyt przychylne recenzje. W życiu jestem szczerą osobą i pisząc, nie zmieniam tego. Nigdy nie zdarzyło się tak, bym odczuła jakąkolwiek zmianę po takim tekście. Wiadomo, najlepiej by opinie były przychylne, ale nie zawsze się tak da. I wydawcy bez wątpienia też o tym wiedzą. W końcu oni też są ludźmi.
Musisz mi jakimś zarzucić, bo szczerze mówiąc sama się z nimi nie spotkałam albo ich nie pamiętam. :D Osobiście uważam, że to bardzo fajna sprawa dla każdego kto lubi czytać. Nie jest to żadne piekło tylko czysta przyjemność.

S: Sama też zbyt wielu nie znam, bo jak wspomniałam nie jestem obeznana w temacie, ale to był chyba taki najpopularniejszy, a reszty w tej chwili nie jestem w stanie sobie przypomnieć. Może różnice między wydawnictwami są widoczne? Z jakimś współpracowało ci się lepiej a z jakimś gorzej?

B: Właśnie z tą wątpliwością spotykam się najczęściej, dlatego pytam o inne. ;) Każde wydawnictwo jest inne. W końcu to inni ludzi, inny marketing i zupełnie inne możliwości. Jestem zdania, że nie można się ich bać. W końcu po to istnieją, żeby z nich korzystać. Dlatego warto z nich korzystać. Nie rozdzielam tego. Każda bardzo mnie cieszy i z każdej jestem bardzo zadowolona. Zawsze pamiętam o tym, że za każdą nich stoją ludzie i nie oceniam. ;)

S: Może chciałabyś jeszcze coś dodać na sam koniec? Bo z mojej strony to już właściwie wszystkie pytania. :)

B: Dziękuje Ci bardzo za wyróżnienie i rozmowę. :) Powodzenia w blogowaniu i nawiązywaniu współprac recenzenckich.

S: Ja również bardzo dziękuję i powodzenia! 

7 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy wywiad ^^
    Osobiście jestem w trakcie nawiązywania współpracy i mam wielką nadzieję, że mi się uda!!

    Pozdrawiam :*
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Interesujący wywiad. Również miałam kilka blogów i dopiero na tym zostałam na dłużej. Wcześniejsze nie wytrwały nawet miesiąca. :D
    Pozdrawiam,
    Geek of books&serials&films

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż, gorzej ze współpracami z autorami ^^ Ale prawidłowo - recenzowanie na siłę pozytywnie jest bez sensu ^^
    Tak, ja też miałam już grafikę, opowiadania, nawet wiersze.... :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Awww, jeszcze raz dzięki Ci za ten wywiad! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy wywiad, kreatywne pytania i równie kreatywne odpowiedzi :) Pozdrawiam! /Claudie

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny wywiad! Jak widzę nie jestem jedyną osobą, która też próbowała swoich sił w blogach o przeróżnej tematyce :D

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie komentarz, ponieważ bardzo mnie to motywuje do dalszego pisania o książkach. Pamiętaj jednak, że jest to miejsce na dyskusje na temat posta, a nie spam.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...